- Gdy się dowiedziałam, płakałam cały ranek, teraz też nie mogę się uspokoić - mówi Aleks, młoda dziewczyna. Przyszła zapalić znicz razem ze swoją partnerką Dominiką. - To samo mogło spotkać mnie, moją partnerkę, moich znajomych. To jest taka bezsilność, że jest tyle nienawiści - płacze.

Wielu ludzi, blisko setka, przyszło w poniedziałek o godz. 21 pod Agencję Konsularną USA przy ul. Paderewskiego w Poznaniu. Palą się tam teraz znicze, świeczki. Ktoś przyniósł tęczową chorągiewkę. Ktoś wydrukował na kartce papieru: "Love wins". Miłość zwycięża.

- Przerażające jest to, że w XXI w. można zginąć za to, że kocha się osobę tej samej płci - mówi Mateusz Sulwiński z Grupy Stonewall, która zwołała poznaniaków na ul. Paderewskiego. Stonewall organizowała tegoroczny Marsz Równości w Poznaniu. - Gdy dzieje się coś takiego, nie można siedzieć w domu - dodaje Sulwiński.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.