Jakub Łukaszewski: Byłem przekonany, że pracujecie na Łazarzu. Wasz projekt Rynku Łazarskiego wygląda, jakby przygotowały go osoby dobrze znające tę dzielnicę.

Jacek Bułat: W latach 60. ubiegłego wieku teren przy ul. Dmowskiego, gdzie dziś stoją bloki, należał do brata mojej babci. Miał tam szklarnie, ogrodnictwo, cała rodzina często bywała w tym rejonie.

Michał Bułat: Ja akurat mieszkam przy ul. Głogowskiej. Od dwóch lat prawie codziennie odwiedzam rynek i chyba dobrze czuję jego klimat. Ale faktycznie, ze wszystkich prac zgłoszonych w konkursie na Rynek Łazarski tylko nasza tak mocno brała pod uwagę lokalny...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.