Tomasz Nyczka: To zaskoczenie.

Dorota Bonk-Hammermeister: – Ale co?

Pani start w wyborach na prezydenta Poznania.

– Nic mi nie wiadomo o moim starcie. Moja kandydatura jest rozważana póki co głównie w prasie, ale to nie oznacza, że ja się gdzieś wybieram.

Wiceprezydent z Prawa do Miasta Maciej Wudarski nie chce startować przeciw Jaśkowiakowi

Działacze Prawa do Miasta mówią co innego. Przekonują, że namawiają panią do startu. Pani się zgadza z opinią Lecha Merglera, że start w wyborach Macieja Wudarskiego przeciwko prezydentowi to byłby niezbyt szczęśliwy pomysł?

– Sądzę, że dość dziwna byłaby sytuacja, gdyby jeden czy drugi zastępca prezydenta wystartował w wyborach przeciwko swojemu zwierzchnikowi. Rzeczywiście, byłoby to niezręczne, zwłaszcza że Maciej Wudarski spełnia się chyba w swojej pracy. Moim zdaniem to najlepszy obecnie wiceprezydent, zna się na swojej robocie, jest w swoim żywiole. Wątpię, żeby teraz chciał się angażować w polityczne przepychanki. Ale to oczywiście będzie jego decyzja.

Maciej Wudarski: Układam miasto na nowo

Musicie mieć swoją listę.

– Oczywiście, już nad tym pracujemy. Naszym celem nie jest tylko utrzymanie jednego radnego, ale wprowadzenie większej liczby osób do rady miasta. Jak widać, to najlepsza droga, żeby coś w mieście zmienić.

Razem? Zieloni?

– Rozmawiamy. Chcemy stworzyć szeroką, społeczną koalicję otwartą na wszystkich, którzy angażują się lub chcą się zaangażować w pracę na rzecz miasta i którym bliskie są nasze idee zawarte w 15 tezach o mieście Kongresu Ruchów Miejskich. A takich ludzi jest wielu w różnych poznańskich organizacjach.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej