Adam Kompowski: Zawiązany właśnie komitet wyborczy Prawo do Miasta został publicznie wsparty przez prezydenta Jacka Jaśkowiaka, który startuje z Platformy Obywatelskiej. A wy wystawicie swojego kandydata, który będzie z nim rywalizował. Jakie są wasze relacje z prezydentem?

Lech Mergler: Prezydent ma obecnie dwa oblicza. Z jednej strony jest kandydatem Platformy na prezydenta kolejnej kadencji. My będziemy mieć swojego i będziemy rywalizować o głosy wyborców. Jest otwarta kwestia formuły tej rywalizacji. W stosunku do nikogo nie będziemy prowadzić kampanii „ludożerstwa”. To nie będzie kampania przeciwko komuś albo czemuś, tylko pozytywna – na rzecz fajnych, realnych rozwiązań dla mieszkańców Poznania.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Koalicja wyborcza Prawo do Miasta z Joanną Jaśkowiak i Maciejem Wudarskim na listach

Natomiast podstawowa rola Jaśkowiaka to teraz prezydent miasta. Wybrany przez ogół poznaniaków, a nie przez PO. Mieliśmy w tym swój istotny udział, razem z innymi.

Poparliście go w drugiej turze.

- Podstawą tego poparcia była umowa - "kredyt zaufania". Składa się z ośmiu punktów, z podpunktami. I ta umowa jest podstawą do oceny prezydenta.

I co, ten kredyt zaufania został spłacony?

- Kadencja jeszcze się nie zakończyła. Pierwszy rok albo dwa, to było sprzątanie po wieloletnich rządach poprzednika. Więc najbardziej efektywny będzie ostatni okres. Natomiast już możemy oceniać wstępnie, i widać pewne cofnięcie się.

Czego ono dotyczy?

- Najbardziej dotyczy to zrównoważonego transportu. Wyhamował początkowy impet zmian, a potem zmiany się zatrzymały, a nawet cofnęły.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej