Dzisiaj w bobslejach startuje już dwóch poznaniaków, byłych sprinterów - Krzysztof Tylkowski i Kamil Masztak. Pierwszy wystąpił na igrzyskach w Pjongczang w dwójkach, drugi był rezerwowym polskiej osady czwórkowej. Bobsleistą może zostać każdy. Nie, to nie slogan. Polski Związek Bobslei i Skeletonu rzeczywiście ogłosił nabór na przyszłych olimpijczyków i bobsleistów, w którym może wziąć udział każdy chętny. Testy odbędą się 3 marca między godz. 13 a 15 w siedzibie Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie, ul. Jana Pawła II 78.

Rozmowa z Krzysztofem Tylkowskim, bobsleistą, olimpijczykiem z Poznania

Radosław Nawrot: To prawda, że bobsleje dla Włochów buduje Ferrari, amerykańskie załogi współpracują z BMW, a brytyjskie boby konstruuje znana z wyścigów Formuły 1 stajnia McLaren?

Krzysztof Tylkowski: To jak najbardziej prawda. Wiele czołowych załóg bobslejowych świata współpracuje z dużymi koncernami motoryzacyjnymi, korzysta z ich wsparcia, usług i badań. Powiem więcej, Niemcy mają nawet swoją własną firmę, która pracuje jedynie na rzecz ich bobsleistów i konstruuje dla nich unikalny sprzęt. Nie można go kupić.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej