Tomasz Nyczka: Właśnie przebiegł pan Poznań Półmaraton. To element przygotowań do kampanii wyborczej? Jest pan zadowolony z wyniku?

Jarosław Pucek: Pracuję nad formą. Ona się zawsze przydaje, czy to w prywatnym biznesie, czy w wyścigu wyborczym. Mój wynik to 2 godz. 9 min. Kiepski, znacznie poniżej oczekiwań. Ale nie odpuszczam.

A wynik w wyborach do sejmiku województwa w 2014 roku [Pucek startował z listy KWW Teraz Wielkopolska Ryszarda Grobelnego – red.] też nie był poniżej oczekiwań?

– No pewnie. Znacznie. Dostałem ponad 2 tys. głosów. Jednak wtedy praktycznie nie prowadziłem kampanii wyborczej, a startowałem z ostatniego miejsca na liście. Dużo mi nie zabrakło, ale rzeczywiście – był to wynik poniżej oczekiwań.

Ogłosi pan swój start jeszcze w tym miesiącu.

– Pewnie tak. Trzeba to zrobić teraz. Nie ma co czekać, bo kampania wyborcza będzie krótka i intensywna.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej