Natalia Mazur: Widział pan zamek budowany w Puszczy Noteckiej?

Dr Tomasz Ratajczak: Drugiego takiego nie ma w Europie! Wielkością ustępuje on w Polsce chyba tylko Wawelowi, zamkom w Książu i w Malborku. Widziałem zdjęcia z budowy i szkic gotowego obiektu.

Gargamel? A może to całkiem udany współczesny zamek?

– Określenie „gargamel” pochodzi z początku lat 90., gdy na przedmieściach miast zaczęły powstawać domy z blankami i wieżyczkami, a w telewizji leciały „Smerfy” z mieszkającym w zamku czarodziejem Gargamelem. Tego określenia – Zamek Gargamela – użyłem później przy opisie poznańskiego zamku na wzgórzu Przemysła, będącego zlepieńcem różnych form, które nam się z zamkowością kojarzą. Nie miałem okazji przyjrzeć się w szczegółach zamkowi budowanemu w puszczy. Na pierwszy rzut okna wydaje się on mimo wszystko mniej kuriozalny. A jednak sprawia wrażenie, jakby projektant dostał zadanie „zbuduj mi pan zamek”, a potem sobie pooglądał różne przykłady i z tego coś złożył. Swoją drogą ciekaw jestem, jak wyglądała tu współpraca między inwestorem a architektem. Czy architekt miał pewną swobodę, czy też inwestor znalazł kilka zamków w internecie i powiedział: z tego poproszę wieżę, z tego barbakan.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej