Jest 22 kwietnia 2011 r., zaraz Wielkanoc. Hanka Mostowiak, w towarzystwie przyrodniej siostry Anny, jedzie z Suwałk do Grabiny. Czeka na nią rodzina: mąż Marek, syn Mateusz, dwie córki. Zatrzymują się w centrum handlowym. Hanka kupuje pistolet na wodę, świąteczne prezenty dla dzieci.

W tym czasie w Grabinie trwają intensywne przygotowania: gotowanie, porządkowanie domu. Mateusz wychodzi na spacer z psem. Zagląda do sklepu i hurtowo kupuje jajka do malowania: chce zarobić na ich sprzedaży i kupić na buty, które widział w sieci. Marek myje samochód.

Hanka jest zmęczona, ale nie pozwala się zastąpić za kierownicą. Siostry są już blisko Grabiny, gdy zauważają idącą ulicą dziewczynkę z rowerem. Hanka omija dziecko i z przerażeniem w oczach wjeżdża w stos kartonów.

Śmierć Hanki była wyśmiewana, parodiowana. Odcinek obejrzało 8 363 179 osób. A pewnie nawet więcej, gdyby dodać widzów z internetu. Do tego grona dołączyła artystka z Indii Mithu Sen. Nie znała bohaterów, nie rozumiała, o czym mówią. Napisała do filmu nowe dialogi.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej