Łóżko Karoliny. Zwykłe, sosnowe. Ale nad nim: fura plakatów i tekstów piosenek. Dwunastoletnia Karolina słucha punkrocka. Kiedy przychodzą znajomi, łóżko traktowane jest jak kanapa, a nawet więcej: miejsce spotkań. Siedzi się na nim, je, rozmawia. Przyjaciele podpisują się ołówkiem na sosnowej ramie.

Z okna Frances widzi las. Lubi siadać na parapecie z gitarą. Do łóżka zabiera laptopa: czyta opowiadania i ubiera laleczki online.

Esther stroi postaci z papieru. – Uwielbiam papierowe laleczki! – wyznaje z entuzjazmem. Jej łóżko ma kolor ciepłego drewna. Esther chowa się tutaj, by czytać komiksy. Na ścianie: niebieski fraktal. Wśród psychodelicznych grafik i własnoręcznie zrobionych rysunków trudno o miejsce na kolejny obrazek. Horror vacui. Ale czy ktoś widział minimalistycznie urządzony pokój nastolatki? – Łóżko to jedyne miejsce naprawdę moje. Mam pełną kontrolę nad tym, co tu się dzieje, korzystam z tego – opowiada Esther.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej