Tomasz Cylka: Z ostatnich sondaży wynika, że ma pan ponad 25 proc. poparcia w wyborach na prezydenta Poznania. Kandydat PiS w wyborach samorządowych nigdy nie miał więcej niż 20 proc. Jest pan zaskoczony?

Tadeusz Zysk: Nie, to efekt ciężkiej pracy całego mojego zespołu. Już w maju mówiłem w wywiadzie dla „Wyborczej”, że realne jest osiągnięcie przeze mnie 30 proc. w pierwszej turze. A dziś tendencje w sondażach są takie, że wszyscy, którzy uważali mnie wtedy za fantastę, być może będą musieli przyznać mi rację. Dzięki aktywnej – choć przyznaję, że bardzo pracowitej kampanii – udaje nam się przyciągnąć również tych, którzy wcześniej na kandydata PiS nie głosowali. Jestem więc przekonany, że słupki nam wzrosną. A w drugiej turze, w której nigdy jeszcze w Poznaniu nie było kandydata PiS, wszystko jest możliwe – nawet w mieście, gdzie PO uzyskiwało do tej pory najlepsze w kraju wyniki.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej