Agnieszka Kwiatkowska: Czy statystyczny naukowiec i statystyczny Polak dogadaliby się, rozmawiając przy piwie na temat swoich poglądów politycznych czy społecznych?

Łukasz Sakowski: Zależy od tematu. Są takie tematy, w których na pewno by się dogadali – jak np. szczepienia, które popiera raczej ogół społeczeństwa. Ale np. w kwestii małżeństw jednopłciowych te proporcje są inne – zdecydowanie więcej naukowców jest za, w porównaniu z ogółem populacji. Myślę jednak, że podczas takiej rozmowy nic strasznego by się nie stało. Przez kilka dni byłem w szpitalu w pokoju z przypadkową osobą, mężczyzną, który głosował na PiS. Ostatecznie po kilku dniach rozmów zgodził się ze mną co do małżeństw jednopłciowych – powiedział, że są w porządku, podobnie GMO, co mnie zdziwiło.

Zawsze staram się traktować rozmówców z szacunkiem i pisać w taki sposób, żeby nawet naukowe artykuły były przyjazne i zrozumiałe dla większości ludzi. Prowadzę na Facebooku grupę popularnonaukową, w której jest 27 tys. osób. I panuje tam zasada, że nie wyśmiewamy się z nikogo, nie ironizujemy nawet, jeśli zada bardzo oczywiste dla nas pytanie. Wśród akademików można czasem zaobserwować tendencję do takich zachowań, choć oczywiście nie zawsze. Wśród moderatorów grupy jest prof. Piotr Gąsiorowski z UAM, który jest bardzo lubiany, bardzo merytorycznie i z szacunkiem do wszystkich się wypowiada. I właśnie – wracając do tego piwa – jeśli obie strony przyjmą taką postawę, na pewno się dogadają.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej