Prof. Anna Wolff-Powęska - historyk idei

Arystoteles zauważył, że „miasta tworzą różni ludzie, ludzie jednakowi nie potrafią stworzyć miasta”. Jednocześnie definiował miasto jako „wspólne życie dla szlachetnego celu”. Zamordowany w niedzielny wieczór Prezydent Miasta Gdańska Paweł Adamowicz był uosobieniem tych cech, które filozofowie chcieli dostrzec w ludziach tworzących idealną wspólnotę. Każde miasto, także Gdańsk, mieści jednak w sobie realną historię ludzi. Gdańsk 13 stycznia ilustruje zderzenie dobra i zła. Zabójstwo Prezydenta nastąpiło podczas pokazu „Światełka do nieba”, kulminacyjnego momentu finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Paweł Adamowicz nawoływał do dzielenia się dobrem

W ciągu dwudziestoletniego okresu sprawowania urzędu prezydenckiego Paweł Adamowicz reprezentował myśl, którą wyraził na scenie WOŚP na kilka minut przed atakiem zabójcy. Nawoływał do dzielenia się dobrem. Wielokrotnie prezentował Gdańsk jako miasto wolności i solidarności. Chciał koncentrować się na tym, co łączy ludzi jako społeczeństwo i mieszkańców. Czy spełnił swe marzenie? Czy Gdańsk, miasto – symbol początku II wojny światowej, Westerplatte, obrony poczty gdańskiej, grudnia 1970, legenda „Solidarności” 1980, Mekka światowych mężów stanu, kuźnia elit politycznych, utracił swą niewinność?

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej