20 stycznia 2019 r., stadion Malab Muhammad ibn Zajid w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W meczu Omanu z Iranem w ramach Pucharu Azji zespół omański przegrywa 0:2. Jego kibice jednak nie zważają na to, odwracają się tyłem do boiska, łapią za barki i rytmicznie podskakują. Oficjalne konto Pucharu Azji w mediach społecznościowych zamieszcza wideo i bez wahania podpisuje: „Kibice Omanu robią Poznań”.

Gdy prosimy biuro prasowe Azjatyckiej Federacji Piłkarskiej o kilka zdjęć z tego wydarzenia, okazuje się, że "Poznań robili" też kibice Iranu.

Jak się robi Poznań?

Tekst w zasadzie sprowadza się do dwóch słów: „hej, Kolejorz”. Do tego dodaje się „sialalalalalala”. To wszystko. Nie słowa są bowiem istotą, ale choreografia. Kiedy kibice Lecha Poznań ustawiają się w rzędach, trzymając za barki, przypominają jeden, wielki, żyjący organizm złożony z wielu osób. Widok całej trybuny podrygującej miarowo w taki sposób, tyłem do bramki i z ramionami zarzuconymi na stojącego obok niczym w „Greku Zorbie”, robi wielkie wrażenie.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej