„Powiadali ludzie, że w Bukówcu dobrze

że w Bukówcu dobrze

że w Bukówcu dobrze,

a w Bukówcu robić kożum

aż się skóra podrze”

Jak mam zapisać słowo „kożum” w tekście tej pieśni? – pytam.

– Właściwie to nie ma znaczenia, bo to gwara. „Kożum” czyli każą – odpowiada Patryk Szulc, który w „Manugach” gra na dudach. – Moja pani polonistka mówiła mi, że w wypadku gwary nie ma błędów ortograficznych i można zapisać, jak się chce.

A Manugi wiele swoich pieśni wykonują gwarą i to gwarą miejscową, pochodzącą z Bukówca Górnego – sporej, liczącej 1700 dusz wsi pod Lesznem. Z tej wsi trafili do filmu „Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego.

– Bo my, wie pan, sporo śpiewamy o Bukówcu – mówią muzycy i zaznaczają, że teraz na rozmowę mają tylko 20 minut. Później będziemy mogli porozmawiać dłużej, nie ma problemu, ale teraz nie, bo jest dość zimno.

A dudy nie znoszą zimna.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej