Adam Kompowski: Lechosław Lerczak pozwał prezydenta Jacka Jaśkowiaka za bezczynność w sprawie smogu. Ale prezydent to pani powierzył walkę ze smogiem. Jeśli Jaśkowiak przegra w sądzie, to odda mu pani te 10 tys. zł, których chce Lerczak na zakup czujników?

Katarzyna Kierzek-Koperska: Pan Lerczak mówi o potencjalnych zaniedbaniach wieloletnich, a ja tu jestem dopiero trzy miesiące.

A co pani zrobiła przez te trzy miesiące?

– Jest plan rozwiązania sytuacji, ale od razu powiem, że nie będzie to łatwe. Oprócz tego, co miasto już robi i co planuje, najważniejsze jest kształtowanie świadomości społecznej. Mieszkańcy na przykład nie zdają sobie sprawy ze szkodliwości tak popularnych ostatnio kominków. Potrzeba edukacji, może nawet szokowania danymi ze stacji pomiarowych – one muszą docierać do ludzi, żeby coś zmieniło się w ich świadomości. Ale konieczne są działania przewidziane na wiele lat, niektóre bardzo kosztowne.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej