Wystawę „Nieznane negatywy Tadeusza Cypriana z I wojny światowej” przygotowaną przez Kolski Klub Fotografii FAKT można oglądać w gmachu Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu (WBPiCAK) przy ul. Prusa 3 w Poznaniu - do końca marca. Wstęp wolny.

Rozmowa o Tadeuszu Cyprianie z krytykiem i historykiem sztuki Moniką Piotrowską, która prowadzi Fundację Instytut Fotografii proFotografia

Violetta Szostak: Chował aparat w bucie?

– Cały nie. W notatkach z frontu zapisał, że chowa obiektyw „za kamasz”. Pewnie, by go zabezpieczyć przed rozbiciem. Cały aparat nie zmieściłby się w bucie, chociaż to był mały Kodak z mieszkiem – składał się w harmonijkę do pudełka niewiele większego od portfela.

Ile ma lat, kiedy biorą go na front?

– Osiemnaście. Zdaje maturę, zapisuje się na wydział chemii na Uniwersytecie Lwowskim, ale już nie zdąży zacząć studiów, w 1916 r. zgarniają go do armii austriackiej. Z notatek wynika, że szkoli się najpierw w Zamościu, a potem przemierza z piechotą trasę od Zamościa po Triest.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej