Tomasz Cylka: Poparcie dla PiS w Poznaniu od 18 lat jest bardzo stabilne i wynosi około 20 proc. Wyjątkiem były wybory parlamentarne w 2015 r., kiedy wzrosło wam do 24 proc., ale już w ubiegłorocznych wyborach samorządowych spadło ponownie do 22 proc., a kandydat na prezydenta Poznania nie wszedł nawet do drugiej tury. Ma pan pomysł, jak poszerzyć wasz elektorat, co nie udaje się lokalnym działaczom?

Zdzisław Krasnodębski: Moje doświadczenie akademickie i praca w Parlamencie Europejskim nauczyły mnie rozmowy z innymi środowiskami.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej