Luty 2001 r., końcówka rządów prawicowej ekipy AWS. W położonym najbardziej na północ Wielkopolski małym Okonku sytuacja jest bardzo gorąca. Około stu mieszkańców czterotysięcznego miasteczka okupuje Urząd Miasta. – Nie mamy pracy, nikt się nami nie interesuje. Chcemy, by wreszcie ktoś zauważył nasze problemy – tłumaczą.

Ich desperację można zrozumieć. W Okonku bezrobocie dochodzi do 30 proc. Jest jednym z najwyższych w regionie. Gminę stanowią przede wszystkim dawne ziemie popegeerowskie.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej