Od ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego niemal cała opozycja za wzór stawia Bartosza Arłukowicza, który w czasie kampanii zjeździł niemal całe województwo zachodniopomorskie. Odwiedzał ryneczki w miasteczkach i ulice w małych wioskach. W efekcie, choć nie był liderem listy, zdobył prawie 240 tys. głosów. Ale wielkopolska opozycja też ma swojego Arłukowicza, który odwiedzi seniorów w Sulęcinku i kolejarzy w Wolsztynie, spotka się z rycerzami w Rogoźnie i strażakami we Lwówku.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej