Już sama nazwa „komar tygrysi” brzmi złowrogo. Skoro tygrysi, to zapewne niebezpieczny, zagrażający ludziom i trzeba naprawdę uważać. Taka nazwa to jednocześnie ostrzeżenie.

Poniekąd to prawda, chociaż akurat nazwa tego gatunku wywodzi się nie od jego krwiożerczości, ale od charakterystycznych pasków na ciele. Z tygrysami łączy go też występowanie – to owad z południowej Azji, gdzie jest gatunkiem jednym z najczęściej spotykanych, od Indii aż po Indonezję i Japonię.

W pozostałych częściach świata stał się gatunkiem inwazyjnym, również w Europie.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej