„Green Book”

reżyseria: Peter Farrelly
scenariusz: Brian Hayes Currie, Peter Farrelly, Nick Vallelonga
w rolach głównych: Viggo Mortensen, Mahershala Ali, Linda Cardelini, Dimiter Marinow

Obserwuj autora na Facebooku i Twitterze. Inne teksty filmowe Radosława Nawrota znajdziecie tutaj, na blogu Rana Vulgaris.

Ostatnie dwa miesiące 1962 roku to czasy, w których w południowych stanach USA czarni mieszkańcy nie mogą wchodzić do wszystkich sklepów, restauracji, korzystać z tych samych hoteli co biali. To także czasy, w których ludzie tacy jak Tony The Lip (a zatem Wara) Vallelonga wyrzucają do kosza szklanki, w których ich żona nalała lemoniady dwóm czarnoskórym hydraulikom. Nie jest w stanie przemóc się, by napić się z nich, nawet po umyciu.

To czasy rasizmu tak obrzydliwego, że aż trudnego do uwierzenia.

Czasy, w których doskonały pianista Don Shirley, wybitny interpretator chociażby muzyki Chopina, witany jest w salach koncertowych Alabamy czy Georgii z wielkimi honorami, ale nie może zjeść kolacji w restauracji dla białych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej