Festiwal otworzyła wspólna zabawa w Buku – w miejscu nieprzypadkowym, bo w budynku dawnej synagogi. Była okazja, by poznać wspólne tradycje polsko-żydowskie, zbudować makietę dawnego miasta, czy napisać swoje imię po hebrajsku. Obok znanej zgadywanki memory pojawiła się też tajemnicza gra drejdel. Według żydowskiej tradycji drewnianym czworobocznym bączkiem kręci się podczas żydowskiego święta Chanuka.

W Buku w sobotę odbył się też jeden z przystanków Narodowego Czytania, a w nim opowiadanie Bruno Schulza „Mój ojciec wstępuje do strażaków” ze zbioru „Sanatorium pod Klepsydrą”.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej