Wiktor Schmidt i Kuba Filipowski mają ambicję za dziesięć lat stać na czele największej firmy dostarczającej software z siedzibą w Polsce.

Jeszcze cztery lata temu zajmowali jedno piętro w kamienicy w centrum Poznania. Dziś wynajmują cały budynek dawnych koszar przy ul. Wojskowej i zatrudniają 300 osób. Połowa z nich to programiści. W ubiegłym roku „Financial Times” umieścił Netguru na 188. miejscu listy najszybciej rosnących firm technologicznych w Europie.

Wiktor i Kuba poznali się przez internet. Kuba jeszcze podczas studiów filozoficznych na UAM w Poznaniu prowadził bloga o nowych technologiach. Wiktor, absolwent robotyki i automatyki na Politechnice Poznańskiej, był jego wiernym czytelnikiem. Zainteresowania i przyjaźń przekuli w biznes. – Zaczęliśmy od usług, chcieliśmy zrobić coś, co spodoba się ludziom. To był początkowy etap. Potem podryfowaliśmy w stronę tworzenia własnego start-upu. Fascynował nas internet, wszystko, co się dzieje z technologią, chcieliśmy być częścią tego i pracować nad ciekawymi projektami – wspominają.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej