Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji, potwierdził "Wyborczej", że policja otrzymała zgłoszenie o kradzieży w magazynie znajdującym się na terenie dawnego lotniska wojskowego w Debrznie koło Złotowa. - Sprawą zajmują się policjanci z komendy wojewódzkiej. W tej chwili nie możemy podać jednak żadnych szczegółów - powiedział.

Jak ustaliła "Wyborcza", policjanci traktują sprawę niezwykle poważnie, ponieważ w magazynie znajdował się arsenał broni różnego rodzaju - nie tylko karabiny, ale także pociski rakietowe. W czwartek śledczy nie wiedzieli jeszcze, co dokładnie zginęło i w jakiej ilości. Prawdopodobnie jednak chodzi przede wszystkim o broń automatyczną.

Z naszych informacji wynika, że magazyn od kilku miesięcy wynajmowała firma posiadająca koncesję na handel, produkcję i utylizację broni. Firma współpracuje z wojskiem i posiada odpowiednie certyfikaty bezpieczeństwa. Prowadzi ją dwóch biznesmenów - jeden ze Śląska, drugi z Warszawy. Mężczyźni działalność prowadzili głównie na Śląsku, do Wielkopolski przenieśli się kilka miesięcy temu. W czwartek policjanci czekali na przyjazd właścicieli.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej