Jak narodził się pomysł waszego stetoskopu, dzięki któremu można w płucach i sercu dzieci usłyszeć sygnały świadczące o chorobie? Podczas gali Poznańskiego Lidera Przedsiębiorczości padły słowa, z których wynika, że „wszystko zaczęło się od ogłoszenia na Facebooku”.

WOJCIECH RADOMSKI, PREZES StethoMe: – Można powiedzieć, że dzięki niemu udało nam się odnaleźć jako zespół. Ja wspólnie z kolegami Pawłem Elbanowskim i Marcinem Szajkiem już od ponad 10 lat tworzyliśmy firmę IT o charakterze usługowym. Marzyło nam się stworzenie produktu globalnego – czegoś, co mogłoby zawojować świat. Z drugiej strony tego ogłoszenia byli naukowcy: dr Honorata Hafke-Dys i dr hab. Jędrzej Kociński. Oni mieli konkretny pomysł i już prowadzili badania dotyczące dźwięków osłuchowych. Im z kolei marzyła się komercjalizacja pomysłu, zrobienie czegoś więcej niż kolejnej publikacji do dorobku naukowego. To ogłoszenie pozwoliło nam się odnaleźć i połączyć siły.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.