Komunikacyjne obrazki z ostatnich dni są wymowne. Nawet dwupasmowy wjazd drogą S11 do Poznania od strony Kórnika stoi w gigantycznym korku już na wysokości Borówca i ciągnie się przez kilka kilometrów. – Od momentu rozpoczęcia remontu na ul. Hetmańskiej stoi cała południowa obwodnica autostradowa do Poznania. Z Kórnika do pracy na Grunwaldzie jadą nawet półtorej godziny – mówi jeden z mieszkańców gminy.

Zostaw auto, jedź pociągiem

Gdyby w tej i innych sytuacjach kierowcy zdecydowali się przesiąść do podmiejskiego pociągu, to zaoszczędziliby sobie nerwów i przede wszystkim czasu. Od 10 czerwca dostaną konkretny argument do wyboru. Rusza bowiem Poznańska Kolei Metropolitalna (PKM). Co to oznacza dla mieszkańców Wielkopolski? Na trzech liniach kolejowych do Nowego Tomyśla, Jarocina i Wągrowca pociągi będą jeździć w szczycie co pół godziny, a co godzinę poza szczytem.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.