– Każda dobra książka zadaje kłam pomysłowi, żeby zamknąć polską kulturę i polską literaturę w ciasnym, czarnym pudełku z napisem „kultura narodowa”. Każda dobra książka obnaża groteskowy absurd tego pomysłu, aby wymienić elity pisarskie, zamienić talent na posłuszeństwo pisarzy, literaturę wprząc w jakiś krótkoterminowy, na krótkich nóżkach biegnący projekt polityczny. To się nie może udać. Dowodem na to jest każda dobra książka – mówił podczas gali prof. Piotr Śliwiński, przewodniczący kapituły Poznańskiej Nagrody Literackiej.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Anna Bikont: musiałam napisać o wszystkim, co w biografii Sendlerowej dotyczy Holocaustu. To ważne, żeby opowiedzieć, co naprawdę się wtedy stało [ROZMOWA]

– Ponieważ jest nagroda dowodem na to, że istnieją dobre książki i gorliwi tych książek czytelnicy, to rzekłbym optymistycznie: Proszę Państwa, przeczytamy – zwyciężymy – przepowiadał. – Przyznając tę nagrodę, spłacamy zaciągany nieustannie i powiększający się dług u pisarzy. Tak rozumiem nagrodę: jako spłatę długu, który ciągle rośnie. Tak rozumiem ten dług: jako jedyny znany mi dług, który czyni zadłużonego bogatszym od tego, który się nie zadłuża – przypominał też o tym, czym są nagrody literackie. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej