Takie wnioski przyniosła pierwsza rozprawa w procesie cywilnym, który szefowej stowarzyszenia lokatorów Anastazji Wieczorek-Moldze wytoczył Waldemar Witkowski, szef spółdzielni Cegielskiego i szef kanapowej partii Unia Pracy.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dobre imię prezesa spółdzielni 

Witkowski poczuł się urażony komentarzem na Facebooku, w którym działaczka lokatorska przypomniała mu, że „wyrzucał z mieszkania człowieka przykutego do łóżka”. Była to odpowiedź na wpis Witkowskiego, który zapewniał, że dla niego „człowiek jest najważniejszy”. Witkowski domaga się przeprosin.

Sprawa dotyczy eksmisji zadłużonej rodziny z mieszkania należącego do spółdzielni Cegielskiego. Wśród lokatorów był wymagający stałej opieki, przykuty do łóżka mężczyzna po udarze mózgu. Sąd orzekł eksmisję do lokalu socjalnego w 2011 r.

Kto zapobiegł eksmisji?

W 2016 r. poznański Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych zaproponował eksmitowanym jedno, a potem drugie mieszkanie. Rodzina jednak odrzuciła te propozycje, co otworzyło drogę do eksmisji – także ciężko chorego mężczyzny – do noclegowni dla bezdomnych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej