10 czerwca na czterech liniach kolejowych do Jarocina i Nowego Tomyśla oraz Wągrowca i Grodziska Wlkp. ruszyła Poznańska Kolej Metropolitalna (PKM). Poza małymi wyjątkami na tej ostatniej trasie, pociągi jeżdżą w szczycie co pół godziny, a poza nim co godzinę. – Nie mamy jeszcze dokładnych wyników frekwencji, bo na bilans np. ze sprzedaży biletów musimy jeszcze poczekać. Ale już nasze pobieżne obserwacje dowodzą, że dodatkowe pociągi cieszą się sporą popularnością – mówi Włodzimierz Wilkanowicz, prezes spółki Koleje Wielkopolskie.

Swarzędz nie będzie czekał

Docelowo PKM będzie jeździć na wszystkich dziewięciu liniach kolejowych wychodzących z Poznania. Do Obornik i Rogoźna pojedziemy po remoncie linii do Piły na przełomie 2019 i 2020 r. Także inne modernizacje na szlakach sprawią, że do Wrześni i Kościana PKM pojedzie w 2020 r., a do Szamotuł i Gniezna w 2021 r.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej