W poznańskim sądzie rozpoczął się w środę proces trzech policjantów z poznańskiej drogówki, którzy na początku 2016 r. mieli przyjąć łapówki od kilkudziesięciu kierowców. Policjanci ustawiali się na ul. Bałtyckiej, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km na godz. To miejsce, w którym kierowcy często jeżdżą znacznie szybciej. Policjanci mierzyli ich prędkość ręcznymi radarami, a potem zatrzymywali do kontroli.

Policjanci mieli przyjmować łapówki od 20 zł do 500 zł

Według prokuratury policjanci rezygnowali nie tylko z wystawiania mandatów, ale także z odbierania prawa jazdy kierowcom, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość o ponad 50 km na godz. W zamian mieli przyjmować od kierowców łapówki. Najniższa to 20 zł, najwyższa - 500 zł. Najczęściej mieli brać jednak 50 zł i 100 zł. W jednym przypadku policjant miał zrezygnować z wystawienia mandatu w zamian za obietnicę pomocy w załatwieniu materiałów budowlanych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej