Paulina Nowicka: Jak dowiedział się pan o zamczysku w Stobnicy? Wierzył pan, że to prawda? Początkowo pojawiały się głosy, że to żart.

Jacek Bożek: Dowiedziałem się jak wszyscy, czyli przeglądając internet. Trochę jak grom z jasnego nieba spadła informacja, że w ciekawym przyrodniczo terenie jest wielka budowa. Skojarzyło mi się to z potworem z Loch Ness – woda, zamek.

Hasła „Puszcza Notecka” i „Natura 2000” wzbudziły niepokój?

Obie nazwy wskazują na to, że to teren w pewien sposób chroniony, ciekawy. A tu taka wielka budowa. Zacząłem szukać informacji na temat i okazało się, że trudno było znaleźć więcej szczegółów. Nie wszystko jest dostępne, informacje spływają powoli. Może się okazać, że osoby, które wydawały opinie na ten temat, dobrze sprawdziły inwestycję. Nie wyciągajmy pochopnych wniosków, ale trzeba się temu przyjrzeć.

Czy taka inwestycja wpłynie na środowisko?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej