Prokuratura Krajowa uważa, że poznańska spółka Enea wyrzuciła w błoto 15 mln zł, kupując udziały w tajemniczej spółce Annacond Enterprises. Spółka miała przesyłać prąd między Białorusią a Polską, ale nigdy do tego nie doszło. 

Najpierw członkowie zarządu, teraz prezes

Na początku lipca agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali byłych członków zarządu spółki Enea Maksymiliana G. i Krzysztofa Z. Zarzucono im niedopełnienie obowiązków i wyrządzenie spółce szkody w wysokości ponad 15 mln zł. Prokuratura chciała aresztowania podejrzanych, ale poznański sąd się na to nie zgodził. Prokuratura złożyła zażalenie, ale nic nie wskórała.

W czwartek CBA poinformowało o zatrzymaniu w tej samej sprawie Macieja O., który był prezesem zarządu spółki Enea. On również ma odpowiadać za niedopełnienie obowiązków i wyrządzenie spółce szkody. Na razie nie wiadomo, czy w jego przypadku prokuratura również będzie składała wniosek o tymczasowe aresztowanie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej