Bieg Badwater zwany jest też biegiem w Dolinie Śmierci. Dlaczego - o tym za chwilę. Na razie news: strona Dolina Śmierci na Facebooku podała dziś rano informację - „ZROBIŁ TO! Wszystko się udało, bieg ukończony. Artur Kujawiński dołączył do grona Polaków, którzy ukończyli Badwater 135. Ekipa jest piekielnie zmęczona, są teraz w motelu i wszyscy idą spać. Relacja później”.

Internauci, którzy przez całą noc śledzili na ekranach komputerów i komórek zmagania poznaniaka, donoszą m.in., że Kujawiński „pozamiatał kilkanaście osób na ostatnich dwóch milach jak wariat”.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej