Pod koniec kwietnia poznański sąd - po prawie pięciu latach procesu - skazał trzech "czyścicieli" kamienic za stalking, czyli uporczywe nękanie lokatorów. Główny oskarżony Piotr Ś. ma pójść do więzienia na dwa lata. Na razie jednak wyrok nie jest prawomocny.

Sędzia Magdalena Adamiec zakończyła właśnie pisanie uzasadnienia wyroku. Dokument liczy 74 strony. Co się w nim znalazło? Sędzia szczegółowo opisuje działalność Fabryki Mieszkań i Ziemi, firmy założonej przez "czyścicieli". Wymienia kolejne zlecenia na "opróżnianie" mieszkań, które oskarżeni dostawali od właścicieli reprywatyzowanych kamienic, głównie spółek powiązanych z NeoBankiem.

"Czyściciel" kamienic zlecił włamanie do mieszkania

Sędzia zauważa, że ze względu na swoje metody "czyściciele" mieli "opinię skutecznych w nakłanianiu mieszkańców do wyprowadzenia się".

"Na szczególną uwagę zasługuje wręcz schematyczny sposób działania oskarżonych, którzy w każdej kolejnej kamienicy podejmowali się tych samych działań, systematycznie dążąc do utrudnienia codziennej egzystencji lokatorów i ich zastraszania" - podkreśla sędzia Adamiec. I przypomina te działania: odcinanie prądu, wody i gazu, zalewanie mieszkań, dewastowanie budynków pod pozorem remontów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej