W sobotę ulicami Poznania przeszło w Marszu Równości – według danych policji – pięć tysięcy osób, w tym prezydent miasta Jacek Jaśkowiak, który po raz pierwszy objął pochód patronatem. Ta kolorowa i pokojowa impreza jest na celowniku poznańskiego oddziału telewizji publicznej, odkąd władzę w nim przejęli nominaci „dobrej zmiany”.

„Cel jest jeden: promocja homoseksualizmu. Transseksualiści, a obok bawiące się dzieci – takie sceny rozgrywające się na ulicach Poznania budzą niesmak większości mieszkańców” – tak poznańska TVP straszyła swoich widzów Marszem Równości w ubiegłym roku. Wtedy autorem materiału był Maciej Sawicki.

Prezydent Poznania nazwany „popaprańcem”

W tym roku jego śladami poszła reporterka Anna Molska. Dzień przed Marszem Równości widzowie publicznej telewizji usłyszeli: „Według specjalistów u podstaw homoseksualizmu leży zaburzenie tożsamości płciowej, będące dramatem człowieka. Marsz Równości to swoista promocja takich zaburzeń. Środowisko LGBT nieinwazyjnie, krok po kroku przemyca kolejne kontrowersje na takich wydarzeniach tak, że tego nie zauważamy”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej