Cmentarz św. Wojciecha na Cytadeli powstał w XIX wieku. Jest drugą najstarszą zachowaną w Poznaniu nekropolią (po cmentarzu starofarnym Zasłużonych Wielkopolan). Ale ten cenny zabytek miasta od lat się rozpada. Część grobowców jest całkowicie zniszczona, reszta nadaje się do konserwacji. Na obszarze cmentarza leżą rozrzucone ogrodzenia z secesyjnymi i modernistycznymi wzorami.

Zniszczony grobowiec

Na cmentarzu św. Wojciecha spoczywają m.in. przedstawiciele elity przedwojennego Poznania: prof. Jan Gabriel Grochmalicki, prof. Antoni Jurasz czy płk Erwin Więckowski.

Całkowicie zniszczony został m.in. grobowiec rodziców księdza Narcyza Putza. – To bulwersujący przykład zaniedbania – mówi Adam Suwart. Narcyz Putz był powstańcem wielkopolskim i radnym Poznania. Zginął w obozie koncentracyjnym w Dachau. W 1999 r. był beatyfikowany jako męczennik i ofiara II wojny światowej. – Nagrobek rodziców był jedyną możliwością upamiętnienia historii tego zasłużonego człowieka – zaznacza Suwart.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej