W poniedziałek rano „szesnastka” nie skręciła z ul. Fredry w lewo, w Mielżyńskiego, a w Gwarną. Po roku przerwy tramwaj wrócił na torowisko na Świętym Marcinie. "Szesnastka", jak dawniej, znowu jedzie przez Marcina do przystanków przy Kupcu Poznańskim czy pl. Bernardyńskim.

Dla pasażerów to powrót do normalności. Na ul. Gwarnej wysiada kilka osób. Mężczyzna w koszuli kupił w pobliskiej małej piekarni pizzerkę. Wsiada do tramwaju, w środku czuć zapach wypieku. Pasażerowie jadą przez ul. Święty Marcin. Większość patrzy w okna, bo tramwaj przejeżdża przez plac budowy. Widać maszyny oraz robotników w kaskach i kamizelkach odblaskowych. Można też zobaczyć platformę nowego przystanku przy skrzyżowaniu z ul. Ratajczaka. Będzie czynny, gdy zakończy się remont ulicy, co planowane jest na początek przyszłego roku.

Póki co bez uwag

Od poniedziałku na stałe trasy wróciły tramwaje linii nr 2, 5, 9, 13, 16 i nocna 201, a przestały jeździć tymczasowe nr 23 i 29. Pierwsze tramwaje jeździły testowo przez Święty Marcin w niedzielę, a w poniedziałek od wczesnego ranka zaczęły wozić tędy pasażerów na regularnych kursach. Przypominały o tym komunikaty zarówno w pojazdach, jak i na przystankach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej