- Żałuję, że nie zadzwoniłem od razu na numer 112. Nie wiem, czy pani Oksanie by to pomogło, na pewno uniknąłbym wielu kłopotów i nagonki medialnej, która spadła na mnie i moją rodzinę. Sprawa potoczyła się w nieodpowiedni sposób i myślę, że to może być przestrogą dla innych przedsiębiorców i ludzi, którzy mogą się znaleźć w takich okolicznościach - mówił w środę przed sądem Jędrzej C.

Uświadomiłem sobie, że pracują u mnie nielegalnie

37-letni biznesmen prowadzi gospodarstwo dostarczające od lat warzywa do sieci sklepów Lidl i był jedną z twarzy jej kampanii reklamowej. Przy pakowaniu warzyw w jego firmie pracowała z siostrą 44-letnia Ukrainka Oksana. Mieszkała na terenie firmy. Na początku stycznia zaczęła wymiotować, nie mogła utrzymać kubka. Jej siostra poprosiła o wezwanie karetki, ale wtedy właściciel firmy zarządził ubranie Oksany i przeniesienie do samochodu. Potem ruszył z nią w kierunku Środy Wielkopolskiej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej