Co zrobił(a)by pan(i), gdyby miał(a) dodatkowych 10 mln zł do wydania na kulturę? – to pierwsze pytanie, jakie zadaliśmy kandydatom na prezydenta Poznania w naszym nowym przedwyborczym cyklu. W sobotniej „Wyborczej” co tydzień aż do pierwszej tury wyborów samorządowych będziemy zadawać kandydatom pytania o konkretne miejskie sprawy. Zaczynamy od pytania o kulturę. Kandydaci na odpowiedź mieli maksymalnie tysiąc znaków.

Dorota Bonk-Hammermeister, kandydatka Społecznej Koalicji Prawo do Miasta

Te dodatkowe pieniądze, których nie ma, przeznaczyłabym na stworzenie małych ośrodków kultury tam, gdzie jest pustynia kulturalna. Głównie w peryferyjnych dzielnicach, które nie są objęte miejskimi programami jak Centrum Warte Poznania czy Centrum Inicjatyw Lokalnych. To np. Szczepankowo, Naramowice, Smochowice, Strzeszyn, Wilda. Małe ośrodki z filiami Biblioteki Raczyńskich pozwoliłyby na stały i bliski kontakt z kulturą seniorom, młodzieży i zabieganym dorosłym. Byłyby to też miejsca integracji sąsiedzkiej, gdzie można pograć w planszówki, odrobić lekcje, zorganizować panel dyskusyjny, obejrzeć mecz. Wykorzystałabym szkoły, aby stały się miejscami spotkań mieszkańców, lokalnej integracji i rozwoju kulturalnego dzieci. Znaczną część tej kwoty przeznaczyłabym na edukację kulturalną w szkołach – dodatkowe zajęcia plastyczne, teatralne, edukację architektoniczną, wspieranie orkiestr i chórów szkolnych, amatorskich zespołów teatralnych, warsztaty fotograficzne, filmowe, koła literackie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej