– W symboliczny sposób ponownie pochowamy szczątki poznaniaków wydobyte w trakcie prac archeologicznych poprzedzających modernizację placu Kolegiackiego – zapowiadał Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, stojąc w poniedziałkowe południe nad wykopami, w których pracują archeolodzy. W dołach ciągle widać kości chowanych tu przez 500 lat zmarłych.

Przeczytaj również: Wykopaliska na placu Kolegiackim. Odnaleziono ślad najstarszej historii tego miejsca

Badania archeologiczne rozpoczęły się na placu dwa lata temu.

– Myśmy sobie długo nie uzmysławiali, że stąpamy po takim miejscu – mówiła prof. Hanna Kóćka-Krenz, dyrektor Instytutu Archeologii UAM. – Wiedzieliśmy, że ono było wyjątkowe, bo stał tu kościół kolegiacki, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak dużą krył nekropolię. Tu spoczywają członkowie patrycjatu miejskiego, którzy tworzyli miasto od początku jego lokacji – podkreślała.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej