W lipcu tego roku opisałem w „Dużym Formacie” układ poznańskiej prokuratury z Pawłem P. „Ramzesem”, który był podejrzany o zgwałcenie dwóch kobiet. Postawiono mu za to zarzuty, po czym śledztwo niespodziewanie umorzono. „Ramzes” był już wtedy tzw. małym świadkiem koronnym. Poszedł na współpracę, obciążając zeznaniami przestępców z gangu Marka F. „Westerna”.

„Ramzes” przyznał, że kłamał

Prowadząca to śledztwo prokurator Agnieszka Nowicka została doceniona przez przełożonych i awansowała do prokuratury okręgowej. Ta sama prokurator umorzyła „Ramzesowi” sprawy gwałtów, choć wcześniej osobiście stawiała mu za to zarzuty.

„Ramzes”, co opisaliśmy, przyznał jednak, że w swoich zeznaniach kłamał, bo grożono mu, że pójdzie siedzieć za gwałty. Zareagowała Prokuratura Krajowa: od czterech miesięcy analizuje akta umorzonej sprawy gwałtów.

Jeden z gangsterów obciążonych przez „Ramzesa” chce, by nasz reportaż był dowodem w jego sprawie. Prokurator Agnieszka Nowicka wniosła do sądu, by taki dowód oddalić, bo „ustalenia przedstawione w artykule »Gazety Wyborczej« mają charakter jedynie informacyjny i trudno określić, jakie było źródło informacji, aczkolwiek mijają się one z zasadami prawa prasowego i ustaleniami organów ścigania”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej