Sklep przy ulicy Głogowskiej to historyczne miejsce dla poznańskiej sieci. Początki Piotra i Pawła sięgają października 1990 r., kiedy to właśnie tam Eleonora Woś i synowie Piotr i Paweł otworzyli swój pierwszy sklep. Zapoczątkowali tym samym historię sieci. Od 2004 r. sklep był placówką franczyzową, teraz sieć podjęła decyzję o zamknięciu placówki.

„Za nami trudne decyzje”

Dlaczego? Sieć sklepów wpadła w kłopoty, gdy pogubiła się na rynku i m.in. zadłużyła u dostawców, zdarzało się, że klienci trafiali na puste półki. Sąd wyznaczył firmę, która nadzoruje restrukturyzację spółek grupy Piotra i Pawła w ramach tzw. postępowania sanacyjnego. Takie rozwiązanie ma uchronić je przed upadłością, ale warunkiem jest wprowadzenie zmian wyprowadzających sieć na prostą.

Plan naprawczy to m.in. nowy program lojalnościowy dla klientów czy unikalne produkty dostępne tylko w sieci. Restrukturyzacja to też zamykanie sklepów generujących straty i niespełniających oczekiwań klientów. Sieć sprzedała już w Poznaniu sklep na Franowie, w którym dziś jest Biedronka. – Świat konsumentów i ich oczekiwań zmienia się bardzo dynamicznie. Wiemy, że kluczowe jest wyjście naprzeciw tym oczekiwaniom – podkreśla w komunikacie prasowym prezes sieci Marek Miętka. I dodaje: – Za nami trudne decyzje, które musieliśmy podjąć, żeby pójść do przodu. Dziś patrzymy w przyszłość i szykujemy wiele nowości, nie zapominając o korzeniach naszej sieci.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej