Co roku podczas kolejnych obchodów rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego przed pomnik powstańców przychodziły tylko oficjalne delegacje, zwykłych mieszkańców brakowało. W 100. rocznicę poznaniacy i Wielkopolanie nie zawiedli. Przyszło kilka tysięcy ludzi, którzy wypełnili nie tylko plac, ale i ul. Wierzbięcice, na której wstrzymano ruch. O godz. 16.40 zawyły syreny, biły dzwony w kościołach, a przed pomnikiem odśpiewano hymn Polski.

Wśród licznych gości byli m.in. prezydent Andrzej Duda, posłowie i senatorowie, a także samorządowcy i abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański. Obyło się bez gwizdów, niepotrzebnych okrzyków. Część uczestników w pokojowej atmosferze odpaliła race. I choć zabrakło premiera (był w Poznaniu rano, pokłonił się przed grobem gen. Taczaka), to można odnieść wrażenie, że były to godne obchody ponad podziałami.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej