Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski skrytykował w tym tygodniu prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka w krótkiej rozmowie z prawicowym portalem wpolityce.pl. Wróblewski negatywnie ocenił to, że Jaśkowiak nie wziął udziału we mszy św. z okazji setnej rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego. Ale poseł mówił też o ostatnich wyborach samorządowych. „Jaśkowiak umiejętnie łączy skrajną liberalno-lewicową ideologię i pragmatyzm. Czyni to konsekwentnie i zdobywa poklask. Nie jest to jednak tylko wynik jego siły, ale także naszej słabości” - przekonywał poseł Bartłomiej Wróblewski. I mówił wprost: „Źle się stało, że odpuściliśmy wybory samorządowe w Poznaniu. Jacek Jaśkowiak i obóz liberalny wyszedł z nich w Poznaniu wyraźnie wzmocniony”.

PiS w Poznaniu zaklina rzeczywistość, ale fakty są takie, że w wyborach poniósł klęskę

Po raz pierwszy tak ważny polityk lokalnego PiS przyznaje, że partia poniosła w Poznaniu w wyborach samorządowych porażkę. Dotąd działacze PiS bagatelizowali kiepski wynik Tadeusza Zyska.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej