Nauczyciele z liceum Marii Magdaleny w Poznaniu, walcząc o podwyżki, nie przeprowadzili w ubiegły czwartek próbnych matur. Uczniowie siedzieli już w sali i po przećwiczeniu procedur egzaminacyjnych zostali poinformowani, że próbne matury w zaplanowanej formie nie odbędą się. Uczniowie otrzymali arkusze do domów.

Doszło do złamania prawa?

Egzaminy, które miały zostać przeprowadzone w Marynce, w rzeczywistości nie są prawdziwymi próbnymi maturami - nie organizuje ich kuratorium oświaty, lecz dyrektorzy na własną rękę. Nie muszą tego robić. Kuratorium oświaty nie komentowało więc w czwartek akcji protestacyjnej. W piątek jednak pracownicy kuratorium pojawili się w szkole.

Jak podaje Radio Poznań, minister edukacji Anna Zalewska po ich wizycie stwierdziła, że w szkole mogło dojść do złamania prawa. - Pierwsza kontrola wskazuje na to, że doszło do złamania prawa. Tym bardziej że decyzja (o proteście - red.) została podjęta 18 grudnia, ale ani dyrektor szkoły, ani rodzice i ich dzieci nie zostały o niej poinformowane - powiedziała Zalewska. Dodała, że prawo mieli złamać nauczyciele, którzy nie rozpoczęli egzaminu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej