Agnieszka Kwiatkowska: Ktoś z twoich znajomych chciałby być w przyszłości nauczycielem?

Jan Walkowiak: Nie słyszałem o kimś takim. Pewnie również przez to, że doskonale wiemy, w jakich warunkach pracują nauczyciele.

Ale walczą o to, by zarabiać więcej. A wy – uczniowie, samorząd I LO – napisaliście list wspierający ich w tej walce. Dlaczego?

– Myśleliśmy o tym już w grudniu, kiedy nauczyciele, również z naszej szkoły, zaczęli przechodzić na zwolnienia lekarskie. Po ostatnich wydarzeniach w liceum Marii Magdaleny uznaliśmy, że musimy to zrobić. Żaden nauczyciel ani dyrekcja nie prosili nas o to, to była nasza inicjatywa. Wyraziliśmy nasze poparcie. A nauczyciele byli bardzo pozytywnie zaskoczeni i wzruszeni. Nie spodziewali się, ale słyszeliśmy głosy wdzięczności.

A nauczyciele rozmawiają z wami o tym, co się dzieje? Dlaczego dokonują takich, a nie innych wyborów, dlaczego protestują?

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej