W niedzielę prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym w Gdańsku. 27-letni napastnik wtargnął na scenę i zadał prezydentowi trzy ciosy nożem. Adamowicz – z ranami serca, jamy brzusznej i przepony – trafił na stół operacyjny. Mimo trwającej pięć godzin operacji nie udało się go uratować. W poniedziałek o godz. 14.30 lekarze poinformowali, że Adamowicz zmarł.

W poniedziałek w całej Polsce odbyły się marsze i wiece milczenia ku czci zmarłego prezydenta Gdańska. Ten poznański – na placu Wolności – zgromadził w poniedziałek wieczorem 1,5 tysiąca osób. Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak ogłosił trzydniową żałobę. W urzędzie miasta wyłożono księgę kondolencyjną, do której wpisują się poznaniacy. Przed budynkiem urzędu zawisły dwie flagi z kirem.

Prezydent Jacek Jaśkowiak udzielił wywiadu włoskiemu dziennikowi „La Repubblica”, w którym komentuje atak na prezydenta Gdańska i mówi o jego przyczynach. Gazeta przypomina, że Jaśkowiak – obok Pawła Adamowicza - był jednym z tych prezydentów, którym Młodzież Wszechpolska wystawiła „polityczne akty zgonu”. Prokuratura umorzyła tę sprawę tuż przed śmiercią prezydenta Gdańska. Jaśkowiak dostał właśnie uzasadnienie tej decyzji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej