Po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza policja i prokuratura zabrały się za ściganie autorów internetowych gróźb wobec samorządowców. Joachim Brudziński, minister spraw wewnętrznych, osobiście kazał policji zająć się mężczyzną, który po ataku na Adamowicza napisał na Facebooku, że to samo powinno spotkać prezydentów Poznania Jacka Jaśkowiaka i Wrocławia Jacka Sutryka.

Do aresztu za groźby wobec Tuska

Internautę błyskawicznie namierzono i postawiono mu zarzut nawoływania do stosowania przemocy wobec prezydentów z powodu ich przynależności politycznej. Z kolei w Gdańsku aresztowano na trzy miesiące mężczyznę, który zadzwonił do centrum powiadamiania ratunkowego. "Zginął Adamowicz, zginie Tusk, do widzenia" - powiedział. A potem dodał, że Donald Tusk "dostanie kulką w łeb". Uznano, że jego groźby są realne.

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak uważa, że służby działają dziś na pokaz, bo to obecna władza odpowiada za rozprzestrzenianie się mowy nienawiści. Jaśkowiak dodaje, że dotychczas prokuratura lekceważyła przypadki gróźb wobec samorządowców.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej