Jedna jezdnia przyszłej drogi ekspresowej S5, od autostrady A2 pod Poznaniem do Wronczyna za Stęszewem, została otwarta 30 grudnia 2018 r. Obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/h. Nie ma też mowy o wyprzedzaniu, bo oba pasy rozdzielone są słupkami. Mimo to dla wielu kierowców korzystanie z tego odcinka jest sporym ułatwieniem, bo omijają korki zarówno w Komornikach, jak i w Stęszewie.

Strach jeździć nocą

Niestety, od samego początku kierowcy narzekają na tymczasowe oznakowanie na nowej, 15-kilometrowej „piątce”. W internecie alarmują, że barierki z pobocza są często poprzesuwane na środek jezdni. Także słupki i separatory, które miały gwarantować bezpieczeństwo, nie spełniają swojego zadania, bo nie stoją tam, gdzie powinny. Nie działają również kaskady świetlne, które zwłaszcza po zmroku mają być gwarancją tego, że nie dojdzie do wypadku.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej