W listopadzie 2017 r. do Poznania przyjechał Robert Winnicki, poseł, prezes Ruchu Narodowego. Miał spotkać się z narodowcami w pubie Reduta, który szczycił się serwowaniem wyłącznie polskiego piwa (z browaru posła Marka Jakubiaka) i polskich potraw, takich jak kiełbasa czy karkówka z grilla.

Współwłaścicielem Reduty i organizatorem spotkania z posłem Winnickim był Hubert Jach, student, działacz Młodzieży Wszechpolskiej. W dniu spotkania mieszkańcy Poznania zorganizowali antyfaszystowską pikietę. W odpowiedzi przed Redutą zebrało się kilkuset narodowców. Skandowali rasistowskie hasła: „Polska cała tylko biała”. Hajlowali i grozili antyfaszystom, krzycząc: „Jak złapiemy, zabijemy!”.

Nazajutrz Jach wystąpił razem z posłem Winnickim na konferencji prasowej. Winnicki nazywał antyfaszystów „bandytami i kryminalistami”, mówił o „lewackiej przemocy” i „próbach cenzurowania debaty publicznej w Poznaniu”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej